Erva mate chimarrão czyli mateizm po brazylijsku

2018-05-18
Paragwaj i Argentyna - te kraje chyba jako pierwsze przychodzą do głowy na myśl o yerba mate. Nic dziwnego, picie naparu z ostrokrzewu to nieodłączny element ich folkloru. Nie zapominajmy jednak, że do liderów produkcji suszu należy także Brazylia. Odmienne i oryginalne tradycje tego kraju to nie mniej istotny element naszej mateistycznej układanki. Bohaterką dzisiejszego tekstu jest erva mate chimarrão, bo pod taką nazwą ukrywa się yerba w Brazylii.

yerba mate mate brazil cejrowskiObyczaje i ciekawostki
Jak dobrze wiecie, Brazylia to ogromne państwo obejmujące swymi granicami kilka stref klimatycznych. Ostrokrzew uprawia się tylko w południowej części kraju, mniej więcej na pograniczu z Paragwajem i Argentyną. Nic więc dziwnego, że to właśnie w tych rejonach chimarrão cieszy się największą popularnością. Historycznie pili je gauchowie (latynoamerykańscy kowboje) oraz inni członkowie niższych warstw społecznych. Obecnie erva mate nie ma już tak ścisłych powiązań klasowych. Napar cieszy się popularnością u różnych grup społecznych. Z reguły spożywa się go na ciepło. Picie często przybiera charakter celebracji i ma wymiar integracyjny. Pierwszym degustatorem zawsze jest gospodarz. Poczytuje się to za wyraz altruizmu. Przyjęło się bowiem sądzić, że przy dziewiczym zalaniu napar jest zbyt mocny. Dopiero przy kolejnych zalaniach ma wykrystalizować się pożądany smak. Popularne jest podawanie naczynia z rąk do rąk i wypijanie duszkiem całości. Zaburzenie rytmu tego rytuału może być odebrane za nietakt! Do sączenia napoju używa się bomby. Najczęściej jest dłuższa niż zwyczajna bombilla do mate. U spodu posiada gęsty, kilkuwarstwowy filtr. Całość popija się z naczynia zwanego cuia. Podobnie jak argentyńskie odpowiedniki, jest to specjalnie spreparowana tykwa. Różnica tkwi w ostro ściętym, węższym brzegu i zdecydowanie grubszych ściankach.

Zielono mi...

Typowy brazylijski susz wygląda zupełnie inaczej niż te pochodzące z Argentyny czy Paragwaju. Podstawowe różnice są widoczne już na pierwszy rzut oka. Na wstępie, uwagę przykuwa charakterystyczny, soczyście zielony kolor suszu. Żywa barwa wynika z tego, że ostrokrzewu nie poddaje się procesowi leżakowania. Trafia do sprzedaży niemal bezpośrednio po zbiorach. Kolejna bardzo charakterystyczna rzecz to konsystencja. Susz składa się w około 70% ze zmielonych na pył liści. Resztę chimarrão stanowią patyczki, które dla odmiany dodaje się najczęściej w całości. Osoby przyzwyczajone do klasycznej, grubo krojonej argentyńskiej despalady z pewnością będą zaskoczone.

A co ze smakiem?

Chimarrão to nie tylko zupełnie odmienne wrażenia wizualne, lecz przede wszystkim nowe doświadczenie dla podniebienia. Pylastość suszu sprawia, że smak uwalniany jest dość intensywnie. Nie ma on jednak charakterystycznej “wędzonej” nuty znanej z produktów z innych krajów. Ze względu na wspomniane metody obróbki sprawia wrażenie świeższego, bardziej organicznego. Posmak, jaki zostawia wydaje się jakby “trawowy”. Efekt pobudzenia jest w przypadku większości brazylijskich mieszanek dość mocny. Na uwagę zasługuje też niezwykła wydajność suszu. Można go zalewać ponad 20 razy i nawet po takim czasie napój zachowa walory smakowe i energetyczne.

Napijmy się chimarrão!
Mamy nadzieję, że zrobiliśmy wam smaka na yerbę w brazylijskim stylu! Wszystko, co potrzebne do poczucia się niczym prawdziwy gaucho z Parany znajdziecie w naszym sklepie. Pamiętajcie o dobrze filtrującej rurce, odpowiednim naczyniu oraz zieloniutkim, pylastym suszu. Bom apetite!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Moż
Zamknij
pixel